Strona 4 z 4 • Znaleziono 326 postów • 1, 2, 3, 4

Zobacz cały wątek

Dwie historie z mojego alkoholowych przeżyć!!!
Pierwsza miała miejsce w 97-98r......w trakcie remontu mostu gdańskiego!!!Będąc z moją uwczesną nażeczoną (tera żona) na imprezie na Starzyniaku ,nawaleni bardzo mocno wracaliśmy na piechotę do mnie na Starówkę.Jednak kurde most był w remoncie,a na około przez most śląsko -dąbrowski nie mieliśmy ochoty zasuwać,więc niewiele myśląc sforsowaliśmy ogrodzenie budowy na moście gdańskim.Po około 100 m wyskoczył za nami ochroniaż i zaczął mordę wydzierać,"że niebezpiecznie",ze"teren budowy" i że nas "poszczuje psem"Na moje bardzo soczyste "pierdol się" usłyszeliśmy jak radiolą łączy się z drugą stroną mostu mówiąc oajkimś zatrzymaniu itd.My niewiele mysląc idziemy dalej,ale kuźwa co to za droga niektóre miejsca mostu wogóle wycięte i tylko drewniane pomosty łączące fragmęty drogi ,a pod nami torowisko.Kurde chyba ze 20 minut żeśmy szli,ale jakoś daliśmy radę(następnego dnia jak jechałem tramwajem to przeraziłem się ,bo na trzeźwo to za "chiny ludowe" nie odważyłbym się tamtęty iść, ale po pijaku!!!)
Będąc już na drugim brzegu wyskakuje ochroniaż z psem i wydziera na nas ryja,więc ja nie wiele mysląc................wyrywam z kieszeni dokumenty,pomachałem mu otwartym prtfelem z identyfikatorem Poloni na wierzchu i wciskam Mu kit ,że jestem inspektorem nadzoru agencji ochroniarskich i właśnie kontroluję jakośc zabezpieczenia na tej budowie.
Dodatkowo pochwaliłem Go za czujnośc,ten pierdyknął baczność i zaczął opowiadać o zabezpieczeniach mostu i ,że włąśnie ..............spodziewali się kontroli.Wcale ,a wcale nie zainteresował się tym ,że
-jesteśmy nawaleni,a laska w pół snie ledwo stoi na nogach
-że jesteśmy ubrani jak w sylwestra na balu(szpilki,suknia kobitka ,ja w jakimś gangu)
-no i najważniejsze była jakaś 4 rano

No a drugie przeżycie miałem związane raczej z porannym kacem niż z samym pijaństwem.
Swego czasu grając w kapelce mieliśmy próby w Domu Kultury na Włochach jednak z braku terminów próby wypadały nam tragicznie,w niedzielę o 8 rano,trudno.I kiedyś po dobrej bani w Beryłce powaliłem się spać i piękny sen ,ale super poprostu.Sniło mi się ,ze jadę z chłopakami na próbę na Włochy,już w samych Włochach na przystanku śpi na "babie lato" koleś obok niego neseser lekko uchylony.Ja niewiele myśląc otwieram neseser ,a tam równiutko poukładane banknoty ,cała teczka od pyty kasy.Oczywiście przykleja się wszystko do łap moich i długa,potem siedzimy z resztą kapeli i dzielimy się.
Piękny sen prawda,ale tylko sen.
Po pobódce ciężki poranek,ale cóż zapierniczamy na te Włochy,opowiadam kumplom o moim śnie,piwko na kaca więc już jest dobrze.Dojeżdżamy na Włochy wysiadamy,kurde ,a na przystanku śpi gość obok niego neseser,kurde.....................
20 minut trwała nasza konsternacja,co robić sen snem ,ale kurcze jak to jakaś podpucha,kurde co robić!!!
W końcu nie wiele mysląc zasuneliśmy tą teczkę i biegiem w długą.
Dobiegliśmy do klubu ,cała czwórka odrazu do kibla,emocje adrenalina te sprawy,każdy już miał w głowie co to nie zrobi ze swoją dolą.
Otwieramy neseser ,a tam jakieś pierdolone papierzyska i nażygane!!!!!!!!!!
Wiecie co zrobiliśmy,wróciliśmy do gościa na przystanek wkurwieni zaciągneliśmy Go na stację PKP i wperdzieliliśmy do pociągu do Łowicza(był tak nawalony ,że nawet się nie obudził)
Nie muszę mówić ,że próba odbyła się ,ale już przy kolejnej butli!!!

A i jeszcze jedną super akcję przeżyłem.Mieszkając jakiś czas temu w Poznaniu ,imprezowałem często z niejakim Titusem i Popcornem z Acid Drinkers.I jednego razu w sierpniu jeżdziełem z nimi na sankach pod stadionem Lecha.Tak na sankach które doczepione były łańcuchem do haku w samochodzie.Co za jazda,a od iskier spod płóz sanek było jasno jak w dzień.Niestety policja nam popsuła zabawę,ale rozeszł.o się po kościach.
Pozdrowienia dla wszystkich na alkoholowym szlaku!!!
Data: Nie Cze 27, 2004 6:38
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 72
Wyświetleń 4360