Zastanawiałam się, czy założyć nowy wątek i wrzucić do skarg i zażaleń, czy dopisać tutaj, ale uznałam, że ponieważ mowa o tej samej sieci banku, czyli PKO BP, dopiszę w tym wątku.
Co mnie ostatnio spotkało, heh...
Od czasu do czasu potrzebuję weksle i kupuję je w bankach, które mam akurat pod ręką. Niestety nie każde banki są w posiadaniu weksli, co mnie naprawdę zdziwiło. Najpierw jadąc do pracy wstąpiłam do BPH na Zawarciu. I tam otworzyłam oczy ze zdumienia, jak usłyszałam od średnio miłego pana w kasie, że mam sobie jechać i kupić w PKO, ponieważ oni też się tam posiłkują.
Ok, przyjęłam do wiadomości i pojechałam do PKO BP przy Słonecznej. Kilka razy udało mi się bez problemu kupić weksle.
Do wczoraj.
W dniu wczorajszym wstąpiłam do wspomnianego banku, odstałam swoje w kolejce i proszę panią w kasie o weksle o określonej wartości. I jakież było moje zdziwienie, gdy usłyszałam od owej kasjerki, że nie sprzeda mi weksli, ponieważ "jest ich mało na rynku, a nie są dodrukowywane i tenże bank ma je tylko i wyłącznie do własnych potrzeb".
Poprosiłam zatem o wskazanie na jakiej podstawie (regulaminu, rozporządzenia etc.) odmawia mi sprzedaży weksli. Pani zawołała drugą z zaplecza, która to potwierdziła, że nie sprzeda mi weksli, a nie pokaże mi rozporządzenia, ponieważ nie będzie mi pokazywała wewnętrznych rozporządzeń banku.
No kurcze, myślę, poszłam do sklepu mięsnego, czy szewca może?
Poprosiłam zatem o to, by pofatygował się do mnie dyrektor placówki. Dyrektor jest na urlopie - usłyszałam. No tak. Więc kto go zastępuje? Tego się nie dowiedziałam, natomiast zauważyłam popłoch na zapleczu i gorączkowo wykonywane telefony. Po chwili usłyszałam rozmowę pań, że na Kosynierów Gdyńskich (również placówka PKO) normalnie sprzedają weksle.
Stoję więc i czekam, a pani kasjerka obsługuje innych...
Po kolejnej chwili wywnioskowałam z rozmów pań, że jednak sprzedadzą mi łaskawie weksle, o które proszę od jakichś dwudziestu minut. Uff...
Na koniec poprosiłam o nazwiska obu pań. Z panią kasjerką problemu nie było, stała wizytówka z imieniem i nazwiskiem owej pani, natomiast pani z zaplecza (jak sadzę zastępowała dyrektora) po usłyszeniu prośby, by podała mi swoją godność stwierdziła "proszę poczekać" i ... opuściła bank...
Cóż, obsługa tego banku pozostawia wiele do życzenia...
I pytanie, które mnie nurtuje - czy bank ma prawo odmówić sprzedaży weksli?